|
„Lapsus to przede wszystkim ogromny rozwój osobisty... wszystko inne schodzi na drugi plan... jesteś megapozytywnie naładowany a energii wystarcza na pół roku wprzód”. Czy potrafisz sobie wyobrazić coś, co zmienia całkowicie odbiór ludzi dookoła? Nie, nie chodzi o używki. Nie chodzi również o miłość, która uwalnia cudowną chemię w naszych duszach – choć już bliżej. Tym czymś jest wakacyjny tydzień spędzony na intensywnej, warsztatowej pracy z ludźmi. Malownicza okolica, wygodny ośrodek, kilkadziesiąt osób, warunki wymarzone do wypoczynku i nau ki – nauki odkrywania siebie i innych na nowo. Jeśli myślisz, że dobrze znasz się na ludziach – nie jedź – bo i tak okaże się, że jest bardzo wiele do odkrycia, do nauczenia się, do zobaczenia – przeżyjesz wstrząs jak wielu przed Tobą. Wstrząs zmieniający sposób, w jaki funkcjonujesz w relacjach międzyludzkich. Brzmi groźnie? Pewnie tak. Ale zaryzykowało przed Tobą już ponad 350 studentów, a Lapsusowa rozkminka dzieje się już 9 lat, zyskawszy patronat i aprobatę władz Uniwersytetu Jagiellońskiego. Trochę rozjaśniając – tegoroczna edycja osadzona jest wokół trzech głównych bloków tematycznych: „Praca Zespołowa czyli jak współpracować?” „Udzielanie wsparcia czyli jak pomagać?” „Autoprezentacja czyli jak się prezentować?”. Każdy z uczestników może dowolnie komponować zestaw zajęć spośród tych trzech tematów. Ale to tylko podstawa. Zasadniczo Lapsus kręci się wokół intensywnego, tygodniowego doświadczenia współpracy, która jest niezwykle cenna i niezapomniana dla wszystkich, niezależnie od profilu studiów czy zainteresowań. W każdym aspekcie życia każdy z nas musi nauczyć się współpracy i przebywania w grupie z innymi ludźmi. Obóz jest po to by poszerzać kompetencje społeczne i psychologiczne – kierowany do każdego studenta, każdego, który chce się rozwijać. Czy to Cię przekonało? Nie? To niech przekona Cię to, że Lapsus nie jest programem komercyjnym, cena, którą płacisz pokrywa tylko koszty. Stowarzyszenie RPP Integracja, które jest organizatorem, nie ma na celu zarabiać na studentach, jego misją jest pomaganie innym i rozwój umiejętności uczestników szkoleń. Wątpisz, że istnieją jeszcze altruiści robiący dobrą robotę dla innych? Pojedź, przekonaj się, że również dla kadry trenerskiej ten program jest czymś wyjątkowym. Ogromną satysfakcją, dla której doświadczeni, zawodowi trenerzy z długoletnim doświadczeniem z chęcią poświęcą tydzień wakacji na spotkanie i pracę z Tobą. Konkretniej? Metoda pracy na Lapsusie została stworzona przez dwie legendarne postaci polskiego świata trenerskiego – Zdzisława Kuśnierza (superwizora Polskiego Towarzystwa Psychologicznego) i Tomasza Wojciechowskiego (trenera II stopnia PTP). Genezą była chęć stworzenia studentom okazji do kontaktu i podpatrywania jak pracują praktycy – tego nie było na żadnych studiach, opartych głównie o teoretyczne dywagacje. Kontakt z metodami aktywnymi, intensywne i skuteczne przekazywanie wiedzy przez trenerów praktyków (z obszarów biznesowych, rozwojowych, doradczych, pomocowych, etc.) było dla krakowskich studentów inspiracją pozwalającą wybrać dla siebie odpowiednią ścieżkę rozwoju zawodowego. Przy okazji, dzięki temu wyrosła już całkiem spora grupa fachowców od pracy z ludźmi, w różnych branżach – od kadry menedżerskiej, przez rekrutację i specjalistów HR aż po terapeutów i trenerów. Przekonany? Bo jeśli nie… to warto wspomnieć zeszłorocznego Lapsusa, który odbył się w Bartkowej nad Jeziorem Rożnowskim. Jest co opowiadać... intensywny, tygodniowy trening przy doskonałej pogodzie w malowniczej okolicy, w przerwach opalanie, spacery i rowerki wodne. Myślą przewodnią zeszłorocznej edycji było „Między empatią a stawianiem granic”, a warsztaty opierały się o dwa uzupełniające się filary – umiejętność udzielania skutecznej psychologicznej pomocy oraz umiejętność efektywnej współpracy w zespole oraz osiągania konstruktywnego liderstwa. Całość zakończyła się wizytą szefa Rady Trenerów Polskiego Towarzystwa Psychologicznego i jednej z najbardziej rozpoznawalnych osób w środowisku – Jacka Jakubowskiego, który wziął udział w panelu dyskusyjnym pt. „Ścieżki kariery w pracy z ludźmi”. W wieczornym chłodzie, w ostatnią noc programu, serca uczestników, trenerów i gości ogrzewało wielkie ognisko, a dźwięki gitary niosły się aż do rana. Jak będzie w tym roku? Pewnie jeszcze lepiej! Pytasz do czego Ci się to może przydać, jeśli nie jesteś studentem psychologii? Niech odpowiedzą absolwenci poprzednich edycji – „nawet jeśli nie masz zamiaru pracować psychologicznie z ludźmi, to zaobserwujesz zjawiska zachodzące między ludźmi w Twojej pracy, w samorządzie, kole naukowym czy wśród znajomych. Po prostu po Lapsusie inaczej się patrzy na ludzi –to bardzo przydatne” –  Kamila, uczestniczka Lapsusa 2006, studentka Akademii Ekonomicznej. „Wiedzę i doświadczenie z Lapsusa wykorzystuję w życiu codziennym – w namyśle nad sobą, swoją rodziną, bliskimi, znajomymi, koleżankami – po prostu zaczęłam więcej się zastanawiać i rozumieć, co powoduje, że ludzie się zachowują tak, a nie inaczej, gdy przebywają razem” – Magda, uczestniczka Lapsusa 2007, studentka psychologii. „To, czego nauczyłem się na Lapsusie wykorzystuję w biznesie – prowadzę własną firmę i wyeliminowałem wiele błędnych założeń o moich klientach i współpracownikach dzięki Lapsusowi. To cenna wiedza” – Wojtek, uczestnik Lapsusa 2005, student AGH. Wątpliwości rozwiane? To dobrze... Bo na koniec wypowiedź, która się przewija najczęściej w ankietach oceniających program: „Lapsus to przede wszystkim ogromny rozwój osobisty... wszystko inne schodzi na drugi plan...jesteś megapozytywnie naładowany a energii wystarcza na pół roku wprzód”. A jeśli jednak jesteś studentem kierunków społecznych, a zwłaszcza psychologii, to chciałbyś pewnie wiedzieć, jak sprawić, by ludzie, z którymi pracujesz (lub będziesz pracował) tak dobrze oceniali Twoją pracę - nic prostszego, przyjedź popodglądać w pracy fachowców, popróbuj samemu (a będzie taka możliwość) i przekonaj się o co chodzi w tej zabawie. Więcej szczegółów Lapsusa nie zdradzę… pytajcie koordynatorów... a wiele jest do opowiadania, zobaczenia i przeżycia. Polecam. Stary don szaman
|